22-12-2024, 14:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2024, 14:07 przez Orchidea ponownie.)
Ja mam swiety spokój z udawaniem.Nic już nie udaje .Tym bardziej, że na wigilii tylko rybę po grecku mogę. Odkąd ja mam w nosie innych i wreszcie nic nie udaje zauwazylam ,że to inni mają problem z zaakceptowaniem mojej choroby a nie ja.Ubaw z tego mam po pachy.Bo np ciotka dzwoni do mnie i mówi idź na wigilię bo rodzicom będzie przykro.Ja mówię jak będę mogła to pójdę. A ona swoje.To zapytałam przyjedziesz do mnie?Będziesz ruszać moimi rękoma i nogami?Zakorkujesz mi jelita a jak dostanę biegunki i nie zdążę to mnie umyjesz i wypierzesz rzeczy?Haaaa odpowiedź bezcenna no tak.....
Ja jak coś robię to na raty .Nie dla tego że zmęczona tylko nogami i rękoma ledwo ruszam.Zmiany w RM w szyjnym też mi wyszły. Ostatnio parę razy się zachlydnelam jak by tego było mało.Ja nie wiem jak wy dajecie radę cokolwiek przygotować. Ja wszystko zamówione.
Ja jak coś robię to na raty .Nie dla tego że zmęczona tylko nogami i rękoma ledwo ruszam.Zmiany w RM w szyjnym też mi wyszły. Ostatnio parę razy się zachlydnelam jak by tego było mało.Ja nie wiem jak wy dajecie radę cokolwiek przygotować. Ja wszystko zamówione.

