23-12-2024, 06:51
(22-12-2024, 14:03)Orchidea ponownie napisał(a): Ja mam swiety spokój z udawaniem.Nic już nie udaje .Tym bardziej, że na wigilii tylko rybę po grecku mogę. Odkąd ja mam w nosie innych i wreszcie nic nie udaje zauwazylam ,że to inni mają problem z zaakceptowaniem mojej choroby a nie ja.Ubaw z tego mam po pachy.Bo np ciotka dzwoni do mnie i mówi idź na wigilię bo rodzicom będzie przykro.Ja mówię jak będę mogła to pójdę. A ona swoje.To zapytałam przyjedziesz do mnie?Będziesz ruszać moimi rękoma i nogami?Zakorkujesz mi jelita a jak dostanę biegunki i nie zdążę to mnie umyjesz i wypierzesz rzeczy?Haaaa odpowiedź bezcenna no tak.....Tez wszystko zamówione. Nikt już nie lepi pierogów tak jak kiedyś to było. Brakuje mi takich z kapustą i ze serem, bo byly najlepsze. I wczoraj znowu się prawie udusiłam przez śmiech. Jak się tak szczerze śmieje, to mi się coś przytyka i zaczynam się dusic. To samo przy przełykaniu. Nieraz tak się coś zatnie, że ani do przodu ani do tyłu. I też zaczynam się dusić.
Ja jak coś robię to na raty .Nie dla tego że zmęczona tylko nogami i rękoma ledwo ruszam.Zmiany w RM w szyjnym też mi wyszły. Ostatnio parę razy się zachlydnelam jak by tego było mało.Ja nie wiem jak wy dajecie radę cokolwiek przygotować. Ja wszystko zamówione.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...


