05-01-2025, 19:31
Ja siedziałam w domu. Nie lubię sylwestra. Jakoś nie kreva mnie bale itp. Trzy razy w życiu byłam na balu, wystarczy. Zwłaszcza teraz. Trochę z mężem próbowałam tańczyć, ale szlo to okropnie. No cóż, życie...
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...


