Yasmina super
ja też lubię bale sylwestrowe. My też z mężem zawsze do białego rana
. W tym roku bylo"na spokojnie"-wyjatkowo. Też to zauważyłam że młodzi ludzie nie baluja już tak do rana?! Nie wiem co z tych naszych dzieci wyrośnie, ja w ich wieku od rana do wieczora czy deszcz czy śnieg czy burza byłam podwórkowa.. z mężem też wiecznie gdzieś, to spacery, to kluby, to wyjazdy. Imprezy, długie rozmowy. Taki bal chciałabym kiedyś zaliczyć, widziałam nawet w zamku koło Nas ogłoszenie o balu-niestety Ale Cena zaporowa :x
Żeby zapłacić 1200 zł to gruba przesada... Po drugie teraz każde wyjście że znajomymi to minimum 500 zł.. wyjście do restauracji od 300 zł w górę.. Tu chyba jest haczyk! Sama zaczynam przeliczać powoli
ja też lubię bale sylwestrowe. My też z mężem zawsze do białego rana
. W tym roku bylo"na spokojnie"-wyjatkowo. Też to zauważyłam że młodzi ludzie nie baluja już tak do rana?! Nie wiem co z tych naszych dzieci wyrośnie, ja w ich wieku od rana do wieczora czy deszcz czy śnieg czy burza byłam podwórkowa.. z mężem też wiecznie gdzieś, to spacery, to kluby, to wyjazdy. Imprezy, długie rozmowy. Taki bal chciałabym kiedyś zaliczyć, widziałam nawet w zamku koło Nas ogłoszenie o balu-niestety Ale Cena zaporowa :xŻeby zapłacić 1200 zł to gruba przesada... Po drugie teraz każde wyjście że znajomymi to minimum 500 zł.. wyjście do restauracji od 300 zł w górę.. Tu chyba jest haczyk! Sama zaczynam przeliczać powoli

