Okazuje się, że akurat koty nie są takimi wielkimi indywidualistami i w naturze mają dość często kontakt z innymi kotami, więc schronisko ma trochę racji. Jak są dwa koty to w ciągu dnia mają interakcje ze sobą. Tylko to nie jest takie proste i takie wrzucanie na siłę dwóch kotów nie jest prawidłowe. Każdy kot jest inny i często nie są dopasowane charakterami i wtedy jest jeszcze gorzej niż z jednym. Czasem w schronisku proponują rodzeństwo, ale też nie ma gwarancji, że będą się tolerowały. Także trochę pójście na łatwiznę ze strony schroniska, bo na pewno nie dadzą gwarancji, że koty będą się lubiły. No i oczywiście kwestia finansowa, dwa to już sporo.
Z moich doświadczeń z kotami nie odczuwałam jakiejś wielkiej u nich potrzeby kociego towarzystwa, mam wrażenie że wolą po prostu kontakt z człowiekiem. Nawet więcej, mieliśmy swego czasu matkę z córką i z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że aż tak bardzo się nie lubiły. A jak córka umarła wcześniej przed matką (miała nieoperowalnego guza) to wręcz sprawiała wrażenie że lepiej jej było samej. Ale co kot to inny charakter, bo ta druga na pewno bardzo by przeżywała jakby została sama.
Moja aktualna kotka nie tolerowała żadnych kotów, nawet jak widziała je tylko przez balkon. Teraz ma 16 lat i już nie jest taka odważna, ale z innego kota nie byłaby szczęśliwa. Ona i tak przesiedziała by na kolanach całe dnie.
I oczywiście nie mogę się powstrzymać od polecenia strony na Facebooku - Purr Science - naukowo o kotach. Bardzo lubię wpisy tej kociej behawiorystki.
Z moich doświadczeń z kotami nie odczuwałam jakiejś wielkiej u nich potrzeby kociego towarzystwa, mam wrażenie że wolą po prostu kontakt z człowiekiem. Nawet więcej, mieliśmy swego czasu matkę z córką i z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że aż tak bardzo się nie lubiły. A jak córka umarła wcześniej przed matką (miała nieoperowalnego guza) to wręcz sprawiała wrażenie że lepiej jej było samej. Ale co kot to inny charakter, bo ta druga na pewno bardzo by przeżywała jakby została sama.
Moja aktualna kotka nie tolerowała żadnych kotów, nawet jak widziała je tylko przez balkon. Teraz ma 16 lat i już nie jest taka odważna, ale z innego kota nie byłaby szczęśliwa. Ona i tak przesiedziała by na kolanach całe dnie.
I oczywiście nie mogę się powstrzymać od polecenia strony na Facebooku - Purr Science - naukowo o kotach. Bardzo lubię wpisy tej kociej behawiorystki.

