(11-02-2025, 15:47)Akinom napisał(a): A ja się przekonałam, ze juz żadnego zwierzaka miec nie będę. Wczoraj jakoś tak się stało, że na olx pojawił się roczny kotek. O 17 byl już u nas. Strasznie mu się to nie podobało. Syczał, warczał, nie dal się pogłaskać. Właściciel plakal jak go oddawal. Jego żona zostala w domu. Tez rozpaczala. Musieli kota oddać, bo chcieli wynająć mieszkanie, bo dziecko w drodze, a nowy właściciel nie zyczyl sobie zwierząt. My rano, razem z córką doszłyśmy do wniosku, że kot się u nas meczy, chociaż z jego zachowaniem było trochę lepiej. Zwłaszcza z mężem nie zaiskrzyło. Napisałam do bylej wlascicielki kota, czy mogę go jej jeszcze zwrócić, bo nie zaiskrzyło i wszyscy się czuja trochę niepewnie, poza tym w okresie urlopowym Szymonem nie bardzo będzie miał się kto zająć, bo tesc nie da sobie rady z tak zywotnym kotem. Jak ona się ucieszyla. Kot był odebrany w ciagu 20 minut. I stwierdziłam, ze obydwie się czegoś nauczylysmy. Ona, ze przyjaciół się nie oddaje, ja, ze nie dam sobie już rady z kotem, który jest wszędzie. Przy okazji moja corka - ze odzwyczaiła się od opieki nad kotem. I lepiej jest, jak jest.
Ja już od dłuższego czasu mówię mojemu partnerowi, że po tej kotce nie chcę żadnego zwierzaka. Czasami jak jestem bardzo zmęczona albo w środku nocy kot zaczyna wymiotować, trzeba wstać i to ogarnąć. Nawet codzienne czynności dawanie jedzenia, wody, sprzątanie czy organizowanie kotu interakcji jest męczące. Z drugiej strony ciężko mi wyobrazić sobie dom bez mojej wariatki, teraz to stetryczała starsza pani. Dobra ja mówię, że kota nie, a mój partner mówi, że bez kota będzie smutno i można znów starszego wziąć żeby był spokojniejszy. Jest to jakieś rozwiązanie, chociaż ze starszym kotem zaczynają się problemy różnego rodzaju, kosztowne problemy.
(11-02-2025, 15:49)calour napisał(a): To może być wiele rzeczy – stres, dieta, brak ruchu, ale też np. niedobory witamin (żelaza, B12, D3) albo problemy hormonalne, np. tarczyca. Warto zrobić badania, bo ciągłe zmęczenie to nie jest coś, co powinno się ignorować. Sama miałam podobny problem, myślałam, że to zwykłe przepracowanie, a okazało się, że mam anemię.
Calour też masz rację, że może to być inna kwestia zdrowotna. U mnie akurat tarczyca i D3 pod kontrolą, ale B12 to nie wiem. Muszę nabyć jakiś kompleks witamin. Trochę się pogodziłam, ze u mnie tak jest, ale rzeczywiście anemia jest dość popularna wśród kobiet i warto to sprawdzać.

