13-03-2025, 21:32
Bubka -trzymaj się kobieto
, najlepiej swojego skarbu
.
-------------------------------------------------------------------------------------
Konga - też walczyłam o moją wilczycę do końca. Trzymam kciuki za kotełka.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Dawno mnie nie było, bo pochłonięta byłam /tu przeklinam szpetnie/ BDO. Kto nie wie co to jest - będzie zdrowszy
Zajęło mi prawie miesiąc po iluś tam konsultacjach, szukania w necie, rozmów z innymi restauratorami, milionem prób wypełnienia tabelek, czytaniem ustaw, liczeniem. W końcu udało mi się wszystko wklepać/w programie do tego służącym/ i wysłać. Sprawdzam na drugi dzień moje sprawozdanie i...nie ma go, tzn. w połowie jest, a w połowie nie. I znowu ta sama zabawa, przebrnięcie przez wszystkie tabelki, działy, rozliczenia - udało się i nawet mogłam wydrukować potwierdzenie złożenia sprawozdania. Zmarnowałam tyle czasu...
No i jeszcze nie mam ogrzewania w domu, bo nam się gaz skończył. Dlaczego myślałam, że starczy? - nie wiem
Efekt taki, że nie ma ogrzewania i ciepłej wody, w kominku napalone i siedzimy w tym kręgu ciepełka. Na szczęście tylko do jutra, bo gaz dowiozą.
A z takich ciekawszych rzeczy
po wyleczeniu półpaśca po 3 dniach uaktywniła się ponownie wysypka, co lekarka skomentowała, że w jej karierze jest to drugi przypadek. No i jeszcze mam neuralgię popółpaścową - dziś byłam na drugim masażu. Ale...byle do wiosny i do pierwszego wyjazdu urlopowego motocyklowego
, najlepiej swojego skarbu
. -------------------------------------------------------------------------------------
Konga - też walczyłam o moją wilczycę do końca. Trzymam kciuki za kotełka.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Dawno mnie nie było, bo pochłonięta byłam /tu przeklinam szpetnie/ BDO. Kto nie wie co to jest - będzie zdrowszy
Zajęło mi prawie miesiąc po iluś tam konsultacjach, szukania w necie, rozmów z innymi restauratorami, milionem prób wypełnienia tabelek, czytaniem ustaw, liczeniem. W końcu udało mi się wszystko wklepać/w programie do tego służącym/ i wysłać. Sprawdzam na drugi dzień moje sprawozdanie i...nie ma go, tzn. w połowie jest, a w połowie nie. I znowu ta sama zabawa, przebrnięcie przez wszystkie tabelki, działy, rozliczenia - udało się i nawet mogłam wydrukować potwierdzenie złożenia sprawozdania. Zmarnowałam tyle czasu...No i jeszcze nie mam ogrzewania w domu, bo nam się gaz skończył. Dlaczego myślałam, że starczy? - nie wiem

Efekt taki, że nie ma ogrzewania i ciepłej wody, w kominku napalone i siedzimy w tym kręgu ciepełka. Na szczęście tylko do jutra, bo gaz dowiozą.
A z takich ciekawszych rzeczy
po wyleczeniu półpaśca po 3 dniach uaktywniła się ponownie wysypka, co lekarka skomentowała, że w jej karierze jest to drugi przypadek. No i jeszcze mam neuralgię popółpaścową - dziś byłam na drugim masażu. Ale...byle do wiosny i do pierwszego wyjazdu urlopowego motocyklowego

