(14-03-2025, 08:22)Akinom napisał(a):Przechodziłam to rok temu. Jest coraz lepiej choć nadal mam przykre flash backi…(12-03-2025, 10:30)Konga napisał(a): Chwilowo mam gorszy okres, jakieś helicobakter się przypałętał i dostałam antybiotyki, które strasznie pogarszają funkcjonowanie. Do tego właśnie skończyło mi się przeziębienie - niby takie nic, ale osłabienie przez tydzień. Do tego moja kotka staruszka ma nowotwór prawdopodobnie złośliwy i tak zdecydujemy się na operację. Średnio optymistycznie, ale co zrobić takie życie.
Bubka życzę, aby wszystko poszło jak najlepiej i została tylko pociecha z pociechy.
Konga, bo przyjaciela się ratuje do końca. A potem się nie można pogodzić z tym, że go juz nie ma. Mija już pół roku, jak Eryka nie ma, a ja jeszcze nie potrafię zamknąć szafy, w której siedział, wydaje mi się, że zaraz wyjdzie spod łóżka, że słyszę, jak skacze na radio. Chore to jest, ale tak już mam.
(14-03-2025, 08:22)Akinom napisał(a):Przechodziłam to rok temu. Jest coraz lepiej choć nadal mam przykre flash backi…(12-03-2025, 10:30)Konga napisał(a): Chwilowo mam gorszy okres, jakieś helicobakter się przypałętał i dostałam antybiotyki, które strasznie pogarszają funkcjonowanie. Do tego właśnie skończyło mi się przeziębienie - niby takie nic, ale osłabienie przez tydzień. Do tego moja kotka staruszka ma nowotwór prawdopodobnie złośliwy i tak zdecydujemy się na operację. Średnio optymistycznie, ale co zrobić takie życie.
Bubka życzę, aby wszystko poszło jak najlepiej i została tylko pociecha z pociechy.
Konga, bo przyjaciela się ratuje do końca. A potem się nie można pogodzić z tym, że go juz nie ma. Mija już pół roku, jak Eryka nie ma, a ja jeszcze nie potrafię zamknąć szafy, w której siedział, wydaje mi się, że zaraz wyjdzie spod łóżka, że słyszę, jak skacze na radio. Chore to jest, ale tak już mam.

