17-03-2025, 21:54
A u mojej córki w szkole afera na całego. Dzieciaki się czymś potruly, jedna nauczycielka odpłynęła, trzy osoby trafiły do szpitala. Wezwali straż lokalna, jakąś jednostkę specjalistyczna z Wrocławia i nic nie wykryli. Nikt nic nie wie. Młoda się zerwała po pierwszej lekcji, w domu jej się niedobrze zrobiło, być może od tego czegoś. Niby wywietrzyli szkołę, ale jutro jej jeszcze nie puszczę. Lepiej niech posiedzi w domu. Trudno.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

