26-03-2025, 00:05
Mam to samo. Jak podłoże jest nierówne, trawnik, polna droga, to łeb wariuje i muszę się czegoś, albo kogoś trzymać. A już nie daj Boże jak się chociażby szarówka zrobi. Włącza się jakaś blokada i czasem kroku nie mogę zrobić. Durne to jest przeokropnie. W każdym razie na łąkę to już nie pójdę. Nie ma opcji.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

