28-03-2025, 19:39
(20-03-2025, 05:52)Akinom napisał(a): U mnie też tak było. Panią doktor oglądałam raz w roku.ale chyba poszły skargi do NFZ, bo od jakiegoś czasu nie ma wizyty bez badania, albo chociaż rozmowy.
No właśnie miałam o tym pisać

Byłam dzisiaj po odbiór leków i w końcu miałam komu powiedzieć o wiecznych flashach i chronicznym zmęczeniu.
Na koniec pani dr przekazała mi, że wprowadzili aplikacje dla pacjentów przez którą można kontaktować się z pielęgniarką oddziałową jakby się coś działo między wizytami, miała jakieś niepokojące objawy, albo jakbym chciała o coś zapytać. Potem wysłano mnie do pani pielęgniarki, która pokazała co i jak i jeszcze dała jakąś broszurkę o rzutach w SM. Od początku leczenia nie czułam się tak "zaopiekowana" jak dzisiaj.
Bo tak jak pisze Akinom - kiedyś wizyta polegała na odbiorze recepty w sekretariacie...też zachodzę w głowę co się wydarzyło w NFZ

