Tecfiderę brałam 5 lat. Rano zawsze ze śniadaniem i brałam ją w trakcie posiłku, najpierw trochę zjadłam, lek i reszta posiłku. Miałam wrażenie, że to mogło pomagać, ale to nie była stuprocentowa skuteczność. W sumie jak Ty nie znalazłam żadnej reguły. Czasem mi się wydawało, że jak miałam mniej stresu to mniej zaczerwienień. Też to mi się w pracy robiło. Trudno takie skutki uboczne, nie powinnaś się przejmować.
Wieczorami zdarzało mi się, że brałam lek bez posiłku, a zaczerwienienie wtedy to już nie ważne, bo szłam spać.
Jeżeli chodzi o aktywność fizyczna to spacery to dobry wybór. Dla mnie ciekawa siłownia (ćwiczenia siłowe), ale z trenerem. Pływanie czy chodzenie z kijkami też fajne. Próbowałam jeszcze jogi. Po prostu trzeba znaleźć coś co sprawia radość. Ja mam taki problem, że po prostu muszę mieć krótkie treningi. Aktualnie po godzinie delikatnej jogi, moje ciało potrzebuje 3 dni regeneracji. Dlatego staram się chociaż kilka minut co drugi dzień.
Wieczorami zdarzało mi się, że brałam lek bez posiłku, a zaczerwienienie wtedy to już nie ważne, bo szłam spać.
Jeżeli chodzi o aktywność fizyczna to spacery to dobry wybór. Dla mnie ciekawa siłownia (ćwiczenia siłowe), ale z trenerem. Pływanie czy chodzenie z kijkami też fajne. Próbowałam jeszcze jogi. Po prostu trzeba znaleźć coś co sprawia radość. Ja mam taki problem, że po prostu muszę mieć krótkie treningi. Aktualnie po godzinie delikatnej jogi, moje ciało potrzebuje 3 dni regeneracji. Dlatego staram się chociaż kilka minut co drugi dzień.

