06-05-2025, 10:44
Ciekawa sprawa, bo mój pierwszy rzut był tuż po zgubieniu 17 kg. Była dieta, codzienne ćwiczenia i bach do szpitala.
Uważam, że jestem trochę szalona. Jestem w trakcie kursu na instruktora nauki jazdy. Dla zdrowej osoby trudne, ale na razie daję radę. Po pracy 3 dni w tygodniu zajęcia od 18 do 22. Normalnie kładę się spać o 21.30... W maju mają się skończyć już zajęcia teoretyczne. Przynajmniej nie gotuję, bo wzięłam katering. Trochę brak snu i zmęczenie powoduje, że się zataczam i sztywno chodzę czasami, ale wiem że po odpoczynku będzie ok.
Obawiam się, że Helicobakter nadal buszuje. Mam dalej bóle brzucha, wzdęcia i bóle żołądka po leżeniu. Przekonam się w tym tygodniu, bo mam już skierowanie na badanie sprawdzające.
Przynajmniej kot jest miesiąc po operacji i ma się wyśmienicie. Co prawda staruszka przyjmuje kilka leków, ale ma apetyt i humor. Niestety guzek okazał się nowotworem złośliwym, ale trzymam się zdania weterynarz, że prawdopodobnie wznowy nie dożyje, bo teraz ma 16 lat.
Uważam, że jestem trochę szalona. Jestem w trakcie kursu na instruktora nauki jazdy. Dla zdrowej osoby trudne, ale na razie daję radę. Po pracy 3 dni w tygodniu zajęcia od 18 do 22. Normalnie kładę się spać o 21.30... W maju mają się skończyć już zajęcia teoretyczne. Przynajmniej nie gotuję, bo wzięłam katering. Trochę brak snu i zmęczenie powoduje, że się zataczam i sztywno chodzę czasami, ale wiem że po odpoczynku będzie ok.
Obawiam się, że Helicobakter nadal buszuje. Mam dalej bóle brzucha, wzdęcia i bóle żołądka po leżeniu. Przekonam się w tym tygodniu, bo mam już skierowanie na badanie sprawdzające.
Przynajmniej kot jest miesiąc po operacji i ma się wyśmienicie. Co prawda staruszka przyjmuje kilka leków, ale ma apetyt i humor. Niestety guzek okazał się nowotworem złośliwym, ale trzymam się zdania weterynarz, że prawdopodobnie wznowy nie dożyje, bo teraz ma 16 lat.

