11-05-2025, 21:42
Dla mnie miesiączka to coś paskudnego. biorę pigułki, żeby chociaż zmniejszyć krwawienie. Generalnie gin się dziwi, że odczuwam wszystko, co przy normalnym okresie. tylko krwawienie dużo mniejsze. Marzę o dniu, w którym to się skończy. 50 już jest. ostatnio nie było nawet plamienia, wiec mam cichą nadzieję, że już tak zostanie. To będzie wybawienie i wielka radość i ulga.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

