Hmm, ja mam słabszą prawą stronę. W zasadzie to jest różnie. Jak jest lepiej, to mogę nogą ruszać swobodnie (w miarę) i z dużą precyzją. Jeśli pojawia się stres albo jakiś gorszy dzień, to głównie odczuwam to w łydce po zewnętrznej stronie. Dodatkowo też mam dziwne czucie w okolicach brzucha, które wzmagają te odczucia. Reasumując, tracę precyzję w tej nodze + staje się ona tak jakby cięższa. Jak pojeżdżę na rowerze, albo dużo chodzę (po płaskim i z odpoczynkiem), to potem odczuwam ją normalnie, co ciekawe im więcej ruchu, tym lepiej ta noga działa. Nie liczę ruchu, który wymaga kucania, zginania (np. sprzątanie), albo chodzenia po górach. W zasadzie pisząc to, dochodzi też do mnie, że największym problemem nie jest noga, a właśnie okolice brzucha i kręgosłupa, bo one dostają najmocniej podczas takich wygibasów podczas sprzątania, a na rowerze te części ciała są stabilne. Tak, czy inaczej, siła w nodze jest, ale brak precyzji i to uczucie ciężkości i takiego jakby wypełnienia nogi, jakby coś tam pod skórą było. Ok, chaotycznie troszkę, ale jakby co odpowiem na jakieś konkretne pytanie, gdyby było coś do rozwinięcia.
...if u ever saw me smile, u should know i felt sick inside...

