Lusia, olejek kamforowy, ototalgin i powinno przejść. Kiedyś to i babcia i mama miały taki kwiatek. Anginka na to mówiły. Listek się zgniatalo, wkładało do ucha i też dawało radę. To po pozgniataniu miało taki cytrynowy zapach.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

