21-06-2025, 23:34
(17-06-2025, 21:53)Lusia98 napisał(a): No to dobrze Yasmina że tak zdecydowalas. W ogóle dla mnie przejechanie 100 km na motocyklu to wyczyn a co dopiero takie dalekie trasy.
Dobrze że masaże pomagają no i rwa udowa to pasuje też dość mocno do tego co ja miałam ale wolę nie szukać.
Ja już tez wakacje zarezerwowalam tyle że odwołać ich się nie da ale nie ma co myśleć czarnych scenariuszy . Jak jest słońce to mam super moce
Lusia tu nie chodziło o odległość, my na jeden raz przejeżdżamy 600-700km. Ale w tym wypadku masażysta poradził, żebym przez te dni zadbała o siebie, odpoczywała, ćwiczyła, bo 5.07 jedziemy do Łagowa.
---------------------------------------------------------------------------------
Bubka - zaczynam wątpić
w prostotę włoskiego, gramatyka jest przerąbana, te wszystkie zaimki przed rzeczownikami...ale twardo pochłaniam wiedzę i sumiennie wykonuję wszystkie ćwiczenia.-----------------------------------------------------------------------------------
Akinom - la chiesa - kościół, la casa - dom

------------------------------------------------------------
Czasy są inne Lusia, to jest postęp cywilizacyjny nie zawsze korzystny dla naszych pociech. Patrzę na obecne dzieci, słucham co mówią moje znajome o ich zachowaniu i jakie mają trudności w utrzymaniu ich w ryzach. A z drugiej strony popatrz na filmy dla młodzieży, jak te dzieciaki odnoszą się do rodziców, krzyczą, trzaskają drzwiami...A przekazy z social mediów? Te filmiki nagrywane przez 13-14-latki? Moja znajoma ma córkę 15lat i już nie daje rady i co gorsza nie wie co ma robić. Młoda pali e-papierosy, zrobiła sobie piersingi, ubiera się do szkoły niestosownie i pyta mnie o radę co ma robić? A ja po prostu nie wiem, to nie moje czasy...Choć czasami zastanawiam się, jak bym postąpiła, pewnie byłaby tak jak zawsze konsekwentna.
Ale...podam przykład, jak bardzo zmieniło się znaczenie słowa "kara". Mój starszy, jak miał może 5-6lat nabroił i to porządnie. Dostał karę, że nie wyjdzie na dwór i siedział w oknie i patrzył, jak inne dzieci się bawią. Kiedyś opowiedziałam to jakiejś jego dziewczynie jakieś 5-6 lat temu i ona stwierdziła, że to było psychiczne znęcanie się nad dzieckiem. Nie...to była po prostu kara, tak, jak nie obejrzysz dobranocki, albo nie pójdziesz do kolegi. Teraz wychodzi na to, że dzieci nie wolno karać. Lusia - luz zawsze można ograniczyć, a że się kłócą? Przejdzie im z wiekiem.

