27-06-2025, 19:54
Jutro jadę do Pogorzelicy. Chce mi się jak za przeprowadzeniem głodnemu srac. Może nie będzie bardzo źle, chociaż schody mnie bardzo przerażają. Dobrze, że tylko tydzień. Jakoś zleci. Ostatnio nie lubię wyjeżdżać.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...


