29-08-2025, 19:56
A ja bym chciała zasnąć i żeby nic mi się nie śniło.
Akinom, może warto spróbować jakiś suplement, gdzie jest melatonina, sprawdzić skład, po co się męczyć?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pierwsze 4 dni otwartego baru za mną
. Ale naużeraliśmy się z firmami remontowymi, bo wszyscy mówili, że ach co tam, dwa tygodnie i po sprawie. W międzyczasie doszło wiele innych prac, wymieniliśmy cały układ elektryczny, kafle na podłodze na sali i w kuchni, mycie z sadzy wszystkich pomieszczeń, nowa instalacja monitoringu, bo wszystko się spaliło. I dopiero potem zaczęliśmy odpalać urządzenia czy działają. Jedna lodówka "kopała" - do wyrzucenia, trzeba kupić nową, czajnik spalony, express do kawy spalony, zamrażarka nie odpaliła, dobrze, że kasa i terminal działały. Potem okazało się, że zmywarka jest źle podłączona, naprawiona no to coś z niej cieknie, znowu naprawa. Patelnia elektryczna nie działa, naprawiamy. A ludzie dzwonią, przyjeżdżają i pytają kiedy otworzymy. Ale pełna jestem podziwu i szacunku dla zaangażowania moich dziewczyn w odbudowę. No i mamy poniedziałek - we wtorek otwieramy, trzeba zatowarować bar. Pojechaliśmy na zakupy, wracamy, Pan Mąż cofa samochodem na podjazd pod barem i...pęka opona. Pięknie. Mamy godzinę 19.00, dziewczyny pomogły nam jeszcze wypakować towar i poszły. Zadzwoniłam po pomoc/mam taki magiczny przycisk i chwała Bogu w samochodzie, że łączę się z pomocą/. O 20 przyjechali, odholowali samochód. Wtorek - otwarcie baru - powiesiłyśmy baloniki przy wejściu, dziewczyny mają na głowach takie opaski czerwone w kropki z kokardką, żeby podkreślić klimat. Nie spodziewałam się takiego ruchu, o 14.00 nie było prawie nic do jedzenia. Mam jednak wiernych klientów
. Stworzyliśmy z Mirkiem coś co chcieliśmy mieć - knajpę motocyklową z klimatem, przytulną, trochę w stylu loftowym, z prostym menu pisanym kredą na tablicy, z pięknym stolikiem z wytłoczonym metalowym napisem Harley Davidson i dwoma hokerami, na którym stoi nasza statuetka Orły Gastronomii.
Akinom, może warto spróbować jakiś suplement, gdzie jest melatonina, sprawdzić skład, po co się męczyć?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pierwsze 4 dni otwartego baru za mną
. Ale naużeraliśmy się z firmami remontowymi, bo wszyscy mówili, że ach co tam, dwa tygodnie i po sprawie. W międzyczasie doszło wiele innych prac, wymieniliśmy cały układ elektryczny, kafle na podłodze na sali i w kuchni, mycie z sadzy wszystkich pomieszczeń, nowa instalacja monitoringu, bo wszystko się spaliło. I dopiero potem zaczęliśmy odpalać urządzenia czy działają. Jedna lodówka "kopała" - do wyrzucenia, trzeba kupić nową, czajnik spalony, express do kawy spalony, zamrażarka nie odpaliła, dobrze, że kasa i terminal działały. Potem okazało się, że zmywarka jest źle podłączona, naprawiona no to coś z niej cieknie, znowu naprawa. Patelnia elektryczna nie działa, naprawiamy. A ludzie dzwonią, przyjeżdżają i pytają kiedy otworzymy. Ale pełna jestem podziwu i szacunku dla zaangażowania moich dziewczyn w odbudowę. No i mamy poniedziałek - we wtorek otwieramy, trzeba zatowarować bar. Pojechaliśmy na zakupy, wracamy, Pan Mąż cofa samochodem na podjazd pod barem i...pęka opona. Pięknie. Mamy godzinę 19.00, dziewczyny pomogły nam jeszcze wypakować towar i poszły. Zadzwoniłam po pomoc/mam taki magiczny przycisk i chwała Bogu w samochodzie, że łączę się z pomocą/. O 20 przyjechali, odholowali samochód. Wtorek - otwarcie baru - powiesiłyśmy baloniki przy wejściu, dziewczyny mają na głowach takie opaski czerwone w kropki z kokardką, żeby podkreślić klimat. Nie spodziewałam się takiego ruchu, o 14.00 nie było prawie nic do jedzenia. Mam jednak wiernych klientów
. Stworzyliśmy z Mirkiem coś co chcieliśmy mieć - knajpę motocyklową z klimatem, przytulną, trochę w stylu loftowym, z prostym menu pisanym kredą na tablicy, z pięknym stolikiem z wytłoczonym metalowym napisem Harley Davidson i dwoma hokerami, na którym stoi nasza statuetka Orły Gastronomii.

