(24-09-2025, 17:13)Krzysiu95 napisał(a):(24-09-2025, 15:35)Paweł151 napisał(a):(24-09-2025, 11:22)Lusia98 napisał(a): Paweł współczuję że tyle naraz u Ciebie się "wydarzyło".. mam nadzieję że brat i siostra też walcząz "chorobami" dzielnie. Takie to życie już jest... Jak w piosence - "piękne są tylko chwile". Trzeba dzieciom pokazać właśnie że z przeciwnościami losu należy walczyc z podniesiona głowa. Ja wsparcia w rodzicach nie mam więc przynajmniej wspieram swoje by być lepszym rodzicem . U mnie diagnoza SM pokryła się z urodzeniem drugiego dziecka. Niestety moja mama i siostra też chorują i to moje sm wydaje się być pestka przy nich...
Ja na dodatek dzieci mieć nie mogę. Żona 2 razy poroniła i jak się później okazało jestem bezpłodny. A jeśli by się udało utrzymać ciąże , to istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko będzie niepełnosprawne. Więc odpuściliśmy sobie ten temat, i o dzieciach mogę tylko pomarzyć. No tak, trzeba się cieszyć ,każdym dniem. Dziękuję za rozmowę i pozdrawiam serdecznie. Życzę wszystkich pięknych chwil spędzonych z najbliższymi.
Ps: dużo zdrowia dla mamy i siostry.
zawsze jeszcze jest adopcja !
wiec w razie czego szanse na szkraba jeszcze są,i tak jak czytałem poprzednie posty:nie będzie wózek,uwierz miAkurat tu medycyna dość do przodu poszła
Na adopcję ja sam nie jestem gotowy, ponieważ nie wiem czy będę mógł pokochać to dziecko, mając z tyłu głowy świadomość ,że Ono nigdy nie będzie moje. I jak rozmawiałem na ten temat z psychologami, to każdy z nich radził mi bym tego nie sprawdzał. Nie chcę zrobić nikomu przykrości. Kiedyś mówiłem , że nie chcę by na tym złym świecie coś po mnie pozostało i teraz już wiem że tak się stanie i że trzeba uważać na to co się mówi, Wiem ze słowa moją ogromną moc, ale czasu już nie cofnę, mogę tylko żałować tego co mówiłem i postępować zupełnie inaczej niż wcześniej.


z "chorobami" dzielnie. Takie to życie już jest... Jak w piosence - "piękne są tylko chwile". Trzeba dzieciom pokazać właśnie że z przeciwnościami losu należy walczyc z podniesiona głowa. Ja wsparcia w rodzicach nie mam więc przynajmniej wspieram swoje by być lepszym rodzicem . U mnie diagnoza SM pokryła się z urodzeniem drugiego dziecka. Niestety moja mama i siostra też chorują i to moje sm wydaje się być pestka przy nich...
Akurat tu medycyna dość do przodu poszła