26-09-2025, 18:45
Mnie wczoraj sąsiedzi zalali. Wcześniej zapalił się kabel od ładowania latarki. Dobrze, że mąż skojarzył, skąd może śmierdzieć spalony plastik. Sąsiad przyszedł dziś w sprawie zalania. Byłam sama, brałam prysznic i mu oczywiście nie otworzyłam. No trudno. Jak znam życie jutro wjedzie z samego rana. Tak przy sobocie, a co!
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

