01-10-2025, 13:45
Ja właśnie się poskładałam po kriokomorze i fizjoterapii. Zazwyczaj na kriokomorę chodziłam, a potem kilka minut rowerkiem i szło się dalej. W tym roku miałam jeszcze ćwiczenia z fizjoterapeutą. Pierwszy tydzień się nie pastwił, ale w drugim codziennie kazał mi ćwiczyć nawet jak mówiłam, że nie mam sił. Przemogłam się i robiłam, uznałam że fizjoterapeuta wie co robi.
No i po zabiegach w sobotę zaczęło boleć mnie gardło - przeziębiłam się. Wyszło na moje SM, jak nie ma siły to nie można! Moim zdaniem przeforsowałam się i organizm się zbuntował. Do tego dziwne to przeziębienie było, jeden dzień paskudnie się czułam, ale bez gorączki. Na kolejny dzień było znacznie lepiej, a kolejny miałam straszne osłabienie i w sumie teraz prawie zdrowa jestem.
Wychodzi na to, że albo na rehabilitację muszę mieć zwolnienie albo fizjoterapeutę, który rozumie SM. I to nasze zmęczenie paskudne jest, bo nie da się zrobić na siłę.
No i po zabiegach w sobotę zaczęło boleć mnie gardło - przeziębiłam się. Wyszło na moje SM, jak nie ma siły to nie można! Moim zdaniem przeforsowałam się i organizm się zbuntował. Do tego dziwne to przeziębienie było, jeden dzień paskudnie się czułam, ale bez gorączki. Na kolejny dzień było znacznie lepiej, a kolejny miałam straszne osłabienie i w sumie teraz prawie zdrowa jestem.
Wychodzi na to, że albo na rehabilitację muszę mieć zwolnienie albo fizjoterapeutę, który rozumie SM. I to nasze zmęczenie paskudne jest, bo nie da się zrobić na siłę.

