Lusia, kicia przeslodka. I tulasna od początku. Dużo je, szybko rosnie. Po maluszku to już tylko wspomnienie i zdjęcia zostały. Nauczyła się porządnie miauczeć no i broi strasznie. Chyba juz wszystkie kąty pozwiedzala. Wczoraj wieczorem pająk siedział na suficie i udało jej się wskoczyć na najwyższą szafę, jaka mamy i która była niedostępna. Trzeba było dziada szybko ściągać, bo szafa jest trochę oddalona od ściany i jakby za nią wpadła, to byłby kłopot. Oczywiście upierniczona na maksa. Pajęczyna na pysku. Wyglądała jak prosto z halloween
___________
Yasmina, ja się wywaliłem tak z trzy tygodnie temu. Kolano fioletowe, spuchnięte do dziś. Brzuch obolały, wstać nie mogłam. Jakoś się przeczołgał z przedpokoju do pokoju i wyciągnęłam się na naroznik. Do dzisiaj nie czuję kolana, ale nie jestem w stanie na nim klęknąć. Nie wiem, co się stało, jakoś nie mam weny, żeby iść do lekarza. Jakoś to będzie. Łokieć przestał boleć, brzuch i zebra też. Więc w miarę spoko.
___________
Yasmina, ja się wywaliłem tak z trzy tygodnie temu. Kolano fioletowe, spuchnięte do dziś. Brzuch obolały, wstać nie mogłam. Jakoś się przeczołgał z przedpokoju do pokoju i wyciągnęłam się na naroznik. Do dzisiaj nie czuję kolana, ale nie jestem w stanie na nim klęknąć. Nie wiem, co się stało, jakoś nie mam weny, żeby iść do lekarza. Jakoś to będzie. Łokieć przestał boleć, brzuch i zebra też. Więc w miarę spoko.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

