Niestety hormony jak szaleją to jest coś strasznego. Moje po urodzeniu drugiego dziecka szalały z 2 lata. Może nie miałam depresji ale jakaś nerwicę wtedy- sama nie wiem co to było. Dobrze że mama wstawiła się za Tobą moja by pewnie tylko "dobiła". Mój partner niestety też nie do końca rozumie moich hormonalnych ekscesów. Nic dziwnego. W niektóre dni dobrze jak mi schodzi z drogi po prostu czyli tuż przed okresem.. ja na smutnych filmach też ryczę na zawołanie i rozczulają mnie ludzkie tragedie.. jak mi koleżanka powiedziała że ma raka tak płakałam jak bóbr choć chciałam ją jakoś pocieszyć.
Ostatnio też widziałam jak dziewczyna ciężko chora czyt. Lekarze dają jej 1-2 lata życia mówiła o antydepresantach jak jej pomogły. Pomyślałam sobie że w sumie jeśli będę miała nawrót nieprzespanych nocy to tez pewnie pójdę po taka pomoc. Ale jak się w ciągu dnia zmęczę - pójdę na spacer, basen , rower to wszystko jest w normie.
Ostatnio też widziałam jak dziewczyna ciężko chora czyt. Lekarze dają jej 1-2 lata życia mówiła o antydepresantach jak jej pomogły. Pomyślałam sobie że w sumie jeśli będę miała nawrót nieprzespanych nocy to tez pewnie pójdę po taka pomoc. Ale jak się w ciągu dnia zmęczę - pójdę na spacer, basen , rower to wszystko jest w normie.

