03-11-2025, 13:31
W sobotę odjęło mi nogi. Po południu zaczęła mnie boleć delikatnie pierś, później doszło zimno, dreszcze zmęczenie i brak mocy. Przyjechaliśmy do domu, wysiadłam z auta i zaczęłam płakać. Nie potrafiłam chodzić. Moje nogi stały i nie chciały się ruszyć. To było coś strasznego. Gorączka prawie 38 stopni, szybkie poszukiwania kapusty i wieczorem było już lepiej.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello

