17-12-2025, 08:41
A ja coś złapałam fajnego. Katar po pachy, kaszel, gardło. I żeby było śmieszniej jutro muszę do ZUS, bo mam komisję rentową. Masakra. Jakoś muszę dać radę. Mąż że mną jedzie, tylko jego też zaczyna coś brać. Szkoda, że tydzień nie poczekalo, bo bym miała święty spokój na święta, a tak znowu wędrówka ludów. Brrr, jak ja nie cierpię świat.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

