17-12-2025, 18:01
Tak, zaczęłam rehabilitację. Jest tragedia z moimi nogami. Z wózkiem jeszcze jakoś przejdę ok kilometra a bez podpory, zwłaszcza po południu przejdę może parę metrów bo nogi się ciągną i jest źle. Wczoraj pojechałam do rodziców. Mama zawsze schodzi po Ige bo mi ciężko ją wnieść, a że nie było miejsca pod domem to musiałam pojechać paręnaście metrów dalej. No i nie mogłam iść. Czułam się tak jak kiedyś gdyż miałam rzut. Rozpłakałam się. Ciągłym nogi, trzymałam się mamy i płakałam. Tragedia
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello

