Tak zagladam tutaj i Was czytam, ale trudno mi cos napisac.
Nie wiem czy Konga odnioslam sie juz wczesniej do Twojej wycieczki do Japonii, ale naprawde cudownie ze tam bylas i fajnie czytalo sie o tym jak tam jest. Pozytywnie zazdroszcze i az sama poczulam ochote by poleciec do Tokio!
U mnie SM bardzo stabilnie - jakies tam prady po nogach mi przejda od czasu do czasu, ale to u mnie norma i na szczescie nic nowego sie nie dzieje.
Troche sie jednak musze ogarnac bo to jaki stres czuje i ta bezsennosc z powodu pracy jaka mam/jeszcze miewam to i tak jestem szczesliwa ze obeszlo sie bez rzutu przez ostatnie pol roku. Jednak wiem, ze nie moge tak sobie pogrywac ze swoim zdrowiem ale psychika jednak robi swoje.
Troche tez zaczelam czytac ksiazki (do watku z gory - by odetchnac i odpoczac od social mediow), wiecej sie ruszac = spacerowac. A poza tym to trwam w tej pracy i nie mam pomyslu na siebie. Zadnego planu B i dlatego tak z dnia na dzien jakos to pcham do przodu.
Zima ciezka sie szykuje bo u mnie temperatury minusowe od ponad tygodnia i to w ciagu dnia ... (nie tylko w nocy) a dzis rano odczuwalna - 11.
Dzis Sylwester. Jakies macie plany?
My z mezem w domu ale pojdziemy do takiego centrum fitness (gdzie jest silownia, basen, sauna, miejsce by sie zrelaksowac) - jest otwarte do 22 wiec wieczor bedziemy mieli na pewno bardzo mily.
Zycze Wam wszystkim w tym nowym nadchodzacym roku duzo zdrowia, spokoju i zyczliwych ludzi w okol siebie.
Mam nadzieje, ze moj cykl zlych lat sie zakonczyl. Od 2017 jakos jest zle albo gorzej wiec w 2026 pokladam wielkie nadzieje na zmiane
Nie wiem czy Konga odnioslam sie juz wczesniej do Twojej wycieczki do Japonii, ale naprawde cudownie ze tam bylas i fajnie czytalo sie o tym jak tam jest. Pozytywnie zazdroszcze i az sama poczulam ochote by poleciec do Tokio!
U mnie SM bardzo stabilnie - jakies tam prady po nogach mi przejda od czasu do czasu, ale to u mnie norma i na szczescie nic nowego sie nie dzieje.
Troche sie jednak musze ogarnac bo to jaki stres czuje i ta bezsennosc z powodu pracy jaka mam/jeszcze miewam to i tak jestem szczesliwa ze obeszlo sie bez rzutu przez ostatnie pol roku. Jednak wiem, ze nie moge tak sobie pogrywac ze swoim zdrowiem ale psychika jednak robi swoje.
Troche tez zaczelam czytac ksiazki (do watku z gory - by odetchnac i odpoczac od social mediow), wiecej sie ruszac = spacerowac. A poza tym to trwam w tej pracy i nie mam pomyslu na siebie. Zadnego planu B i dlatego tak z dnia na dzien jakos to pcham do przodu.
Zima ciezka sie szykuje bo u mnie temperatury minusowe od ponad tygodnia i to w ciagu dnia ... (nie tylko w nocy) a dzis rano odczuwalna - 11.
Dzis Sylwester. Jakies macie plany?
My z mezem w domu ale pojdziemy do takiego centrum fitness (gdzie jest silownia, basen, sauna, miejsce by sie zrelaksowac) - jest otwarte do 22 wiec wieczor bedziemy mieli na pewno bardzo mily.
Zycze Wam wszystkim w tym nowym nadchodzacym roku duzo zdrowia, spokoju i zyczliwych ludzi w okol siebie.
Mam nadzieje, ze moj cykl zlych lat sie zakonczyl. Od 2017 jakos jest zle albo gorzej wiec w 2026 pokladam wielkie nadzieje na zmiane


