27-01-2026, 08:00
Napiszę jak u mnie pojawił się pomysł zmiany leku. Właściwie brałam Tecfidere i nie pojawiały się zmiany, natomiast stopniowo pojawiały się inne objawy i do tego bóle brzucha, zła jakość snu, większe zmęczenie po wzięciu tabletki, ale zawsze na pytanie jak znoszę leczenie, mówiłam że dobrze. U mnie jest tak, że pół roku programem lekowym zajmuje się starsza lekarka, a pół roku młodsza. I ta młodsza jakoś zdecydowała zmienić mi lek patrząc w kartę. Lek miał być nowocześniejszy - Kesimpta. W sumie się ucieszyłam i robiłam wymagane badania do leku. Natomiast jak miałam znów wizyty u starszej, ewidentnie wyglądała na niezadowoloną ze zmiany. Tak między wierszami czytałam, że chyba nie łapałam się na zmianę leku, ale już za późno. W końcu mam nowy lek, już ponad rok. Są to zastrzyki, ale co miesiąc. Natomiast na nowym leku zrozumiałam, że jednak skutki uboczne Tecfidery były u mnie większe niż sama sądziłam. Raczej wychodziłam z założenia, że muszę się męczyć bo leki tak działają.
Nie piszę tego dlatego, żeby namówić Cię na zmianę, bo może rzeczywiście tolerujesz lek bez problemów, ale jak coś się pojawia to trzeba zgłaszać, bo to będzie argument do zmiany leku, bo nie wiem czy ot tak można zmienić. Na pewno musisz z lekarzem pogadać.
Nie piszę tego dlatego, żeby namówić Cię na zmianę, bo może rzeczywiście tolerujesz lek bez problemów, ale jak coś się pojawia to trzeba zgłaszać, bo to będzie argument do zmiany leku, bo nie wiem czy ot tak można zmienić. Na pewno musisz z lekarzem pogadać.

