06-02-2026, 21:29
(04-02-2026, 22:01)Wllodek napisał(a):(04-02-2026, 21:56)lessero napisał(a):Cytat: - nie chce w ogole ze mna rozmawiac o chorobie, o objawach obawach lekach nadziejach itpNie tyle pod dywan, co chce to wyprzeć.
- mam wrazenjie ze chce to wcisnac pod dywan
- boi sie jak ognia innych chorych i ich relacji,
Nie mówmy o problemie, może zniknie...
Normalna reakcja obronna.
W sumie mnie też zajęło dwa lata na zaakceptowanie niepełnosprawności.
I to były najgorsze dwa lata w moim życiu.
No widzisz, ale Ona nie ma żadnych niepełnosprawności, ma resztki pierwotnych objawów które tak "krążą" a Ona się w nie wsłuchuje czy to już rzut czy jeszcze nie i cierpi, ciągły stres i uwaga skupiona na dolegliwościach
Byłam dwa lata młodsza od Twojej córki jak zachorowałam. Nie powiedziano mi, co mi jest. Jak już pojawił się internet, sama do tego doszłam. W sumie po dwóch rzutach nic mi nie było. Dopiero po +/- 15 latach zaczęły sie pojawiac problemy. Jakoś nie myślałam, że to SM sobie o mnie przypomniało. Ona niech żyje normalnie. Nie przypominają jej, że jest chora. W miarę możliwości niech o tym nie myśli. Jak ma zmiany w ,,dobrych,, miejscach, to to się nie zmieni. Trzymajcie się ciepło.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

