Oj tak, Konga. Nikt też nie mówił, że będzie łatwo 
Wykombinowałem, tylko muszę porozmawiać z kierownikiem czy to się uda. Musialabym pracować na drugie zmiany, skorzystałabym z przywileju, że karmię piersią i pracowała bym 6 godzin. Wtedy Partner kończy o 15, widzimy się ok 30 min i ja jadę do pracy, zaczynam o 16 kończę o 22. Rano ja jestem z Iga, później on. I tak do września. Od września Iga poszłaby już do żłobka. Jakby się nie udało z ta godzina na karmienie, wtedy do akcji wkroczył Babcia
Tak bardzo obawiałam się reakcji firmy na moje orzeczenie i ogromne było moje zdziwienie jak zadzwoniła Kadrowa (cudowna kobieta!) i wszystko wyjaśniła, zapytała co jest mi potrzebne na moje stanowisko czy jakieś specjalne krzesło, podnóżek czy cokolwiek. Lubię z nią rozmawiać, jest bardzo pomocna. Powiedziała, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. I to się zgadza.
Także, taki mam plan. Dużo mam planów, tylko nie wiem czy wszystkie wypala. Wczoraj naszła mnie ochota na rower. W tv gościu jeździł i ja miałam wiatr we włosach

Wykombinowałem, tylko muszę porozmawiać z kierownikiem czy to się uda. Musialabym pracować na drugie zmiany, skorzystałabym z przywileju, że karmię piersią i pracowała bym 6 godzin. Wtedy Partner kończy o 15, widzimy się ok 30 min i ja jadę do pracy, zaczynam o 16 kończę o 22. Rano ja jestem z Iga, później on. I tak do września. Od września Iga poszłaby już do żłobka. Jakby się nie udało z ta godzina na karmienie, wtedy do akcji wkroczył Babcia
Tak bardzo obawiałam się reakcji firmy na moje orzeczenie i ogromne było moje zdziwienie jak zadzwoniła Kadrowa (cudowna kobieta!) i wszystko wyjaśniła, zapytała co jest mi potrzebne na moje stanowisko czy jakieś specjalne krzesło, podnóżek czy cokolwiek. Lubię z nią rozmawiać, jest bardzo pomocna. Powiedziała, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. I to się zgadza.
Także, taki mam plan. Dużo mam planów, tylko nie wiem czy wszystkie wypala. Wczoraj naszła mnie ochota na rower. W tv gościu jeździł i ja miałam wiatr we włosach
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello

