17-08-2026, 21:14
Cześć Yasmina!
Ależ piękne i zabawne wspomnienia z chłopcami! Uśmiałam się z tej zasadzki w łazience – no tak, klasyczny śmigus-dyngus z dawnych lat ma w sobie tyle uroku, do którego dzisiaj wraca się z ogromnym sentymentem.
Doskonale Cię rozumiem z tym brakiem "magii". Gdy dzieci dorastają i rozjeżdżają się w swoją stronę, te święta rzeczywiście nabierają zupełnie innego, cichszego wymiaru. U nas też kiedyś było mnóstwo hałasu, malowanie pisanek do późnej nocy i pełna kuchnia, a teraz wszystko mocno zwolniło.
Ja też złapałam się na tym, że zamiast robić wielkie przygotowania i stać godzinami przy garach, wolę postawić na spokój, dobrą kawę i po prostu odpoczynek bez zbędnej spinki. Robię tylko absolutne minimum, co do którego wiem, że z jemy ze smakiem, a resztę czasu poświęcam po prostu na relaks i leniuchowanie.
Trzymaj się ciepło i mimo wszystko życzę Ci spokojnych, pełnych dobrego odpoczynku i wspomnień Świąt!
Ależ piękne i zabawne wspomnienia z chłopcami! Uśmiałam się z tej zasadzki w łazience – no tak, klasyczny śmigus-dyngus z dawnych lat ma w sobie tyle uroku, do którego dzisiaj wraca się z ogromnym sentymentem.
Doskonale Cię rozumiem z tym brakiem "magii". Gdy dzieci dorastają i rozjeżdżają się w swoją stronę, te święta rzeczywiście nabierają zupełnie innego, cichszego wymiaru. U nas też kiedyś było mnóstwo hałasu, malowanie pisanek do późnej nocy i pełna kuchnia, a teraz wszystko mocno zwolniło.
Ja też złapałam się na tym, że zamiast robić wielkie przygotowania i stać godzinami przy garach, wolę postawić na spokój, dobrą kawę i po prostu odpoczynek bez zbędnej spinki. Robię tylko absolutne minimum, co do którego wiem, że z jemy ze smakiem, a resztę czasu poświęcam po prostu na relaks i leniuchowanie.
Trzymaj się ciepło i mimo wszystko życzę Ci spokojnych, pełnych dobrego odpoczynku i wspomnień Świąt!

