Wczoraj, 20:03
Lusia, jestem szczęśliwa, że to już jest za mną. Teraz jeszcze matura. Polski pójdzie, angielski też, ale z matematyka to będzie cyrk. Młoda tego nie ogarnia. Co do prezentów, to głównie kasę dostała. Plus od babci srebrna bransoletkę, a od nas komplet: wisiorek, łańcuszek i kolczyki. Takie srebrne kotki.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

