5 godzin(y) temu
(22-09-2026, 10:41)Lusia98 napisał(a): Dlatego właśnie unikam lekarzy jak ognia, przychodni bo to jest ognisko stresu. Nikt tam Cię nie pokrzepi, nikt nie da nadzieji tylko działają na zasadzie terroru- jak się nie będziesz leczył/ła stracisz wzrok za rok. Jak nie weźmiesz sterydów tak Ci zostanie. Musisz się leczyć bo będzie gorzej i trafisz na wózek do 2 lat. Hmm dalej chodzę, a mija właśnie 7 rok .
Jak byłam nastolatką to mnie straszono że nie będę mogła mieć dzieci więc musiałam brać antykoncepcję bo moje jajniki były w fatalnym stanie . Tylko że ta antykoncepcja mam wrażenie to był cichy zabójca. Swoją drogą wystarczyło mi zmienić dietę aby wszystko się ustabilizowało i zioła ( o dziwo też w to nie wierzę ale te działały na mnie idealnie). Tak się ratuje czym mogę bo wiem że medycyna akademicka nigdy dotąd mi nie pomogła. Po pierwszym rzucie niestety u mnie był mocny progresja choroby "dzięki" cudownym sterydom.
bo oni nas leczą "po omacku" bo taka jest specyfika naszej choroby. ale i tak sprawdza się stare powiedzenie, że jak pacjent się uprze to medycyna jest bezsilna... musimy się leczyć sami

