2 godzin(y) temu
Dzięki dziewczyny. Mąż ma teorie, że babcia go uratowała. Może i coś w tym jest. Dobrze, że to się stało teraz, że nie spadło na kogoś obcego, że nie spadło na jakieś przechodzące dziecko, że nikomu większej krzywdy nie zrobiło. Bo mogło być różnie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

