28-07-2017, 12:01
Filip, a ja trochę nie rozumiem podejścia. Jesteś zły na brak diagnozy, zdiagnozowałeś się sam i teraz jesteś też zły na brak leczenia, ale nie bardzo chce Ci się podjąc działania, by coś z tym zmienić. Trochę to brzmi jakby Ci było na rękę, że lekarze mają odległe terminy - sorry, ale takie sprawiasz wrażenie.
Tak jak dziewczyny mówią, iść do lekarza, popróbować. Oczywiście, że nie jest łatwo, ale jak widać, da się. Moja Mama też w pobliskiej przychodni dostała "pilny" termin do okulisty na lipiec przyszłego roku, podzwoniła dalej i idzie teraz w sierpniu.
Poza tym, naprawdę, 2 czy 3 miesiące to nie jest tak długi okres czasu. Oczywiście, że liczy się czas, ale stwardnienie rozsiane to nie jest choroba galopująca, że Ci zje wszystko, co masz w tydzień. Choroba może się rozwijać gwałtowniej, ale w większości postępuje stosunkowo wolno i w perspektywnie całego życia te 2-3 miesiące to chyba nie jest dużo?
Tak jak dziewczyny mówią, iść do lekarza, popróbować. Oczywiście, że nie jest łatwo, ale jak widać, da się. Moja Mama też w pobliskiej przychodni dostała "pilny" termin do okulisty na lipiec przyszłego roku, podzwoniła dalej i idzie teraz w sierpniu.
Poza tym, naprawdę, 2 czy 3 miesiące to nie jest tak długi okres czasu. Oczywiście, że liczy się czas, ale stwardnienie rozsiane to nie jest choroba galopująca, że Ci zje wszystko, co masz w tydzień. Choroba może się rozwijać gwałtowniej, ale w większości postępuje stosunkowo wolno i w perspektywnie całego życia te 2-3 miesiące to chyba nie jest dużo?
You are never too old to set a new goal or to dream a new dream...

