Zawsze w szpitalu słyszę, że leczy się pacjenta a nie jego wyniki. Lekarze powtarzają, że jedna osoba ma 2 albo 3 zmiany i jest w bardzo złym stanie, druga - ma ich kilkadziesiąt i na pierwszy rzut oka nie da się stwierdzić, że coś jej dolega. Znam sporo osób chorych i faktycznie to prawda. Człowiek wykorzystuje niewielką (kilka - kilkanaście procent) część mózgu. Większość zmian trafia w tę niewykorzystywaną część. Wydaje mi się, że nieważne gdzie, ale ważne żebyś zaczęła się leczyć. Cała szczęście, że nowe zmiany nie dają objawów, ale jak zaczniesz się leczyć to pewnie będzie ich mniej.
|
Leczenie w Polsce a w Uk. Proszę o poradę...
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

