25-05-2016, 12:22
cześć
, jestem tu nowa, Inga mam na imię , SM mi towarzyszy od 2010 roku. Od 1,5 roku lecze się naralizumambem (tysabri), odmówiłam terapii interferonem ze względu że od dziecka choruję na cukrzycę typu 1. SM zaczęło mi dopiero dokuczać od 2014 roku gdzie wystąpiły dwa rzuty choroby w krótkim czasie (październik-styczeń), łącznie ich miałam 4. Jeśli chcielibyście zapytać o moją terapie, to cóż - tysabri okazał się strzałem w 10, co prawda jeszcze dokuczają mi pozostałości niedowładów - ale po 10 miesiącach chorobowego wróciłam do pracy, sama jestem w stanie przejść dystans ok. 3 km i odzyskuję jako tako kontrolę nad swoim życiem, no i najbardziej istotne ostatni wynik rezonansu głosi że zniknęły blizny po ostatnich rzutach i nie wystąpiły nowe ogniska zapalne
pozdrawiam
, jestem tu nowa, Inga mam na imię , SM mi towarzyszy od 2010 roku. Od 1,5 roku lecze się naralizumambem (tysabri), odmówiłam terapii interferonem ze względu że od dziecka choruję na cukrzycę typu 1. SM zaczęło mi dopiero dokuczać od 2014 roku gdzie wystąpiły dwa rzuty choroby w krótkim czasie (październik-styczeń), łącznie ich miałam 4. Jeśli chcielibyście zapytać o moją terapie, to cóż - tysabri okazał się strzałem w 10, co prawda jeszcze dokuczają mi pozostałości niedowładów - ale po 10 miesiącach chorobowego wróciłam do pracy, sama jestem w stanie przejść dystans ok. 3 km i odzyskuję jako tako kontrolę nad swoim życiem, no i najbardziej istotne ostatni wynik rezonansu głosi że zniknęły blizny po ostatnich rzutach i nie wystąpiły nowe ogniska zapalne
pozdrawiam

