06-10-2017, 09:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2017, 09:25 przez Monika Chr..)
(16-09-2017, 20:04)Joanna napisał(a): Witaj Monika Chr. Twoja sytuacja jest trudna, bardzo Ci wspolczuje. Niestety Nasza choroba jest nieobliczalna. Moze wplywac zarowno na stan fizyczny jak i psychiczny. Niestety chory nie jest w stanie sam sobie z tym poradzic. Mama pewnie nawet nie wie, ze tak zle na Ciebie to wplywa. Co moge Ci doradzic? Jezeli chodzi o to wstawanie w nocy na siku , to rzeczywiscie moze miec parcia. W Naszej chorobie czesto wystepuje pecherz nadreaktywny, infekcje. Moze powinnas mame umowic do urologa? Sa leki, ktore pomagaja na tego typu sprawy, wiem bo sama mam z tym problem.
Nie napisalas czy mama sie leczy czyms? Jezeli nie, moze nalezaloby przemyslec ta kwestie?
Mama nie dostaje zadnych lekow na sm. Lekarka niby najlepsza u nas nic nie proponuje ciagle mowi ze leli sa bardzo drogie a panstwo nie refenduje. Probowalam ja zapisac do innych lekarzy ale po pytaniu kto ja teraz leczy mowili mi ze moga zrobic konsultacje ale prowadzenia sie nie podejma bo przeciez jesy u najlepszego lekarza. Po trzech probach zrezygnowalam. Generalnie juz tyle przeszlam roznych placowkek i szarpania sie ze zrezygnowalam z dalszej walki z nfz. Nie mam sily i jestem w tej chwili bierna. Ale o urologu nie ponyslalam i zalatwie to.
(17-09-2017, 11:16)klaudia26 napisał(a): A ile lat ma twoja mama? I jaka ma postać choroby? Rzutową czy postępującą?Mama ma 56 lat teraz i choruje od 16 lat. Wstyd soe przyznac alew sumie nie wiem jaka ma pstac. W dokumentach nie ma o tym wzmianki a ja nigdy nie pytalam lekarza. Poczytalam troche i wydaje mi sie ze jest to postepujaca postac. Moje rodzenstwo ponaga jak moze np brat zyl z nia w donu przez wiele lat i to on glownie sie nia zajmowal my bylysmy dojezdzajscymi. Siostra glownie zajmuje sie prawnymi sprawami i jak jest potrzeba to zrobi przy mamie wszystko ale nie ma mozliwosco zabrania jej do siebie . Pracuje calymi dniami. Teraz ja zabralam ja do siebie bo mimo wdzystko jestem do niej mocno przywiazana i chce zeby miala jeszcze godne zycie. Ale jej zachoeanie juz sie tak zmienilo ze ciagle trzeba czuwac zeby nie robila dziwnych rzeczy. Mi brakuje czesto cierpliwosci
Może rzeczywiście urolog coś poradzi na te problemy z pęcherzem. Na pewno twoja mama nie jest świadoma tego jak to wszystko na ciebie wplywa...Może rozmowa z psychologiem by ci pomogła? Potrzebujesz tez swojego życia i nic w tym dziwnego. A masz rodzeństwo? Może moglibyście wtedy podzielić się jakoś obowiązkami w opiece nad mama? Albo zajmować się nią na zmianę? Może powinnaś skonsultować się z innym neurologiem czy na pewno mama nie mogłaby dostać jakiś leków...
i choc wiem ze ona nie robi tego specjalnie bo to naprawde tylko i wylacznie wina chory ( w tej chwili jej mozg dziala bardzo zle zachowuje sie jak dziecko z natrectwami i ma problemy z pamiecia), to czasem kiedy juz jestem wypompowana i siadam na chwile pragnac prywatnosci i chwili dla siebie to ona znow przychodzi i czegos ode mnie ciagle chce.. a ja jestem z nia praktycznie non stop poza wyjsciami do sklepu i kurs jezykowy. Chyba szukam zlotego srodka zby miec wieksza cierpliwosc i moze jakas ksiazke ktora mi przyblizy naukowo to wszystko zebym jeszcze bardziej zrozumiala i umiala postepowac w tych sytuacjach w ktirych teraz sobie nie radze
(17-09-2017, 14:53)Joanna napisał(a): W tym linku jest lista placowek zajmujacej sie leczeniem. Warto pytac tam.
http://www.stwardnienierozsiane.info/for...hp?tid=415
Bardzo dziekuje

