11-10-2017, 09:05
(10-10-2017, 13:55)Miriam napisał(a): Mam ogromny szacunek do ludzi, którzy decydują się na udział w badaniach klinicznych, bo dzięki takim osobom jak Ty medycyna idzie naprzód. Powodzenia z tecfiderą
Powiem szczerze, że propozycja udziału w leczeniu pojawiła się pół roku po diagnozie. Ja nie miałam pojęcia "z czym się je" naszego "przyjaciela"
Gdzieś coś mi się obiło o uszy ,ale nie zagłębiałam się w to, bo niestety wtedy każde forum na które trafiałam, była sama rozpacz i zgrzytanie zębów. Coś na zasadzie : "Wstałam rano i rękę mam taką dziwną - myślicie ,że to rzut?" Skutkowało to tym, że cokolwiek by się ze mną działo to myślałam o chorobie i czy to nie rzut więc odstawiłam wszelkie takie "bodźce" internetowe ;-) Moja mama czytając "umowę" z badania klinicznego była przerażona możliwymi skutkami ubocznymi, a ja ... ja jakoś wyjątkowo pozytywne do tego podeszłam
A później... Bajka. Bardzo mile wspominam te leki. Czułam się przy nich bardzo dobrze. Na 3 lata zapomniałam, że jestem chora. Pamiętam, że była propozycja leczenia się interferonem, ale ja od początku mówiłam temu lekowi "nie".


