20-11-2017, 23:16
Grzesiek dużo tkwi w Naszym umyśle. Nie na darmo mówi się : chora dusza, chore ciało.
Dopóki można, trzeba o siebie walczyć. Starać się widzieć pozytywne rzeczy, zacząć cieszyć się drobnostkami. Ja odkąd jestem chora ( staż juz 5 letni i tez po 2 kuracjach 5 dniowych z Solumedrolu) to bardziej zaczęłam doceniać życie. Przedtem uciekało mi przez palce. Także z SM można być szczęśliwym. Przy odpowiednim leczeniu można długie lata być sprawnym.
A jeżeli sobie nie radzisz Sam, to może skorzystałbyś z pomocy psychologa? Ja pierwszy raz skorzystałam jak byłam na rehabilitacjii w Ośrodku, sami dali i szczerze mówiąc, sama byłam zaskoczona ile daje taka rozmowa z psychologiem. Naprawdę warto.
Dopóki można, trzeba o siebie walczyć. Starać się widzieć pozytywne rzeczy, zacząć cieszyć się drobnostkami. Ja odkąd jestem chora ( staż juz 5 letni i tez po 2 kuracjach 5 dniowych z Solumedrolu) to bardziej zaczęłam doceniać życie. Przedtem uciekało mi przez palce. Także z SM można być szczęśliwym. Przy odpowiednim leczeniu można długie lata być sprawnym.
A jeżeli sobie nie radzisz Sam, to może skorzystałbyś z pomocy psychologa? Ja pierwszy raz skorzystałam jak byłam na rehabilitacjii w Ośrodku, sami dali i szczerze mówiąc, sama byłam zaskoczona ile daje taka rozmowa z psychologiem. Naprawdę warto.

