09-12-2017, 16:10
Witajcie.
Jestem nowa, 30.11 poszłam do szpitala na diagnozę. Wcześniej robiłam rezonans, wyszły liczne zmiany. W szpitalu pobrali mi punkcję, wczorajsze wyniki potwierdziły sm. W poniedziałek mam spotkanie z Panią doktor, mamy porozmawiać o leczeniu itp. Generalnie powiem Wam, że jestem załamana tym wszystkim. Nie potrafię sobie tego wszystkiego wyobrazić. Mam czarne myśli. Jak Wy sobie radzicie z tym wszystkim, zawsze wydawało mi się, że jestem optymistką a z tym nie potrafię się pogodzić. Jak z tym żyć?
Jestem nowa, 30.11 poszłam do szpitala na diagnozę. Wcześniej robiłam rezonans, wyszły liczne zmiany. W szpitalu pobrali mi punkcję, wczorajsze wyniki potwierdziły sm. W poniedziałek mam spotkanie z Panią doktor, mamy porozmawiać o leczeniu itp. Generalnie powiem Wam, że jestem załamana tym wszystkim. Nie potrafię sobie tego wszystkiego wyobrazić. Mam czarne myśli. Jak Wy sobie radzicie z tym wszystkim, zawsze wydawało mi się, że jestem optymistką a z tym nie potrafię się pogodzić. Jak z tym żyć?

