09-12-2017, 18:16
(09-12-2017, 17:54)hela napisał(a): Cześć, z „tym” sie żyje zupełnie normalniemojego życia sm wiele nie zmieniło, bardziej dbam o siebie, pilnuje leków, a poza tym wszystko jest jak było, po diagnozie tez byłam załamana, ale przeszło, tylko się tak wydaje że diagnoza to koniec świata, a to tylko kolejny etap życia
Napisz jak to się u Ciebie zaczęło i jak się teraz czujesz?
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Hej.
Tak jak czytałam mój poprzedni wpis to stwierdziłam, że napisałam go "tak oschle". Przepraszam za to
Martwię się strasznie... Nie przedstawiłam się ani nic, głupio wyszło
Nazywam się Kasia, mam 35 lat,męża, dwójkę fantastycznych dzieci. Witam Was wszystkich serdecznie.
Zacznę od tego, że na sm chorowała moja babcia więc znałam tą chorobę. 2-3 lata temu zaczęły się jakieś mrowienia, przechodziły i było ok. W te wakacje mrowienia znowu wróciły i obiecałam sobie, że to zbadam. Poszłam do internisty, zrobiła mi wszelkie możliwe badania, wszystko ok. Powiedziała, idź kobieto, nie przejmuj się tym ale jeżeli Ci to przeszkadza to dla świętego spokoju zrób rezonans. Poszła prywatnie no i wyszły zmiany liczne, potem drugi z kontrastem potwierdził. Byłam teraz w szpitalu na diagnostyce, wyniki z płynu bardzo szybko, po tygodniu potwierdziły sm. W poniedziałek wizyta u neurolog, rozmowa o leczeniu. Do szpitala trafiłam z mrowieniem w stopach i rękach. Po solu minęły ale teraz znowu wróciły.Muszę się chyba do tego przyzwyczaić.
Powiedz jak to jest po lekach? One niweluję te mrowienia?


Napisz jak to się u Ciebie zaczęło i jak się teraz czujesz?