13-12-2017, 12:26
Hej
tak jak poprzednicy...z tym da się żyć. Ja mam diagnozę od września, żyję jak wcześniej. Staram się odpędzać negatywne myśli. Mam roczną córeczkę i teraz staramy się o drugie dziecko bo leczenie zacznę dopiero po urodzeniu drugiego dziecka...
Najbliżsi motywują do życia, nie ma co płakać bo to nic nie zmieni!
Trzymam za Ciebie kciuki
tak jak poprzednicy...z tym da się żyć. Ja mam diagnozę od września, żyję jak wcześniej. Staram się odpędzać negatywne myśli. Mam roczną córeczkę i teraz staramy się o drugie dziecko bo leczenie zacznę dopiero po urodzeniu drugiego dziecka...Najbliżsi motywują do życia, nie ma co płakać bo to nic nie zmieni!
Trzymam za Ciebie kciuki

