17-12-2017, 01:23
(16-12-2017, 23:11)Ryjówka napisał(a): Cześć!
czytam ten wątek od kilku tygodni i nadszedł czas na pierwszy postBardzo dużo tu praktycznych informacji i Waszych doświadczeń, które dodają otuchy.
Choruję od 12 lat, od jakiś 11 stosowałam Betaferon z ciągłymi skutkami ubocznymi (gorączka, objawy grypopodobne, więc co dwa dni stosowałam też leki przeciwgorączkowe...do tego ze względu na niewielkie gabaryty w miejscach wkłuć miałam już spore zrosty, więc leczenie oprócz uciążliwości było też bolesne). Przebieg choroby raczej łagodny, pewnie zasługa leczenia, części pogorszeń starałam się nie zauważaćW końcu się doczekałam zamiany na tabletki i od 25.11 przyjmuję Tecfiderę - właśnie kończę trzeci tydzień dawki połówkowej, bo po pierwszym nie było za wesoło i lekarz dodał mi jeszcze na 2 tygodnie dawkę początkową, aby organizm na spokojnie się przystosował...
I tak się zastanawiam, czy ktoś z Was miał problem z maksymalnym zatykaniem się uszu i otumanieniem tak po 4-5 godzinach od tabletki? Zatkane uszy od razu wiążą się z zawrotami głowy, dodatkowo kompletnie opadłam z sił, wieczorami kompletnie mnie ścina, jestem w stanie zasnąć w dowolnym miejscu od razu... do tego mrowienia, nogi jakieś takie bez życia...
Oczywiście do tego czerwienienie i swędzenie (najgorsza twarz!)... Zaczynam się martwić pełną dawką. I w ogóle rozmyślam nad sensem tej zamiany
A może trzeba to przetrwać i za kilka tygodni będzie lepiej..?
Ryjówko :-) fajnie, że tu napisałaś. Moim zdaniem nie powinnaś przerywać. Poczekaj jeszcze. Mam nadzieję, że rzeczywiście z czasem bedzie lepiej. Moim zdaniem tecfidera to całkiem skuteczny lek i może warto przetrwać cięzki początek. Ja osobiście objawów podanych przez Ciebie nie doświadczyłam oprócz rzecz jasna czerwienienia. Niedługo minie 8mcy stosowania i uroczy rumieniec wciąż się zdarza


Bardzo dużo tu praktycznych informacji i Waszych doświadczeń, które dodają otuchy.
W końcu się doczekałam zamiany na tabletki i od 25.11 przyjmuję Tecfiderę - właśnie kończę trzeci tydzień dawki połówkowej, bo po pierwszym nie było za wesoło i lekarz dodał mi jeszcze na 2 tygodnie dawkę początkową, aby organizm na spokojnie się przystosował...