01-01-2018, 21:31
Psychiatrię sugerowała mi lekarka pierwszego kontaktu bo stwierdziła że jestem nerwowa. Stawiałam na kręgosłup zwłaszcza z tymi dłońmi ale rezonans odc szyjnego nie potwierdził tego. Czyli odkładam na neurologa. Musiałam odejść z pracy bo nie byłam w stanie już być wydajną (dociskanie mopa do podłogi już realne nie było) a mam 30 lat. Prawą rękę mam mniej sprawną kiedyś mogłam bez problemu złapać się na plecach za ręce, teraz prawą ledwo wyginam w tył. Podejrzewam że to przez to napięcie. Stawy zaczęły mi strzelać. Marze żeby ktoś mi powiedział co to i to zabrał ode mnie, choć teraz i tak jest lepiej niż było. Byłam już u kardiologa neurochirurga i endokrynologa. Jeszcze neurolog okulista i ginekolog. Mam już dość tych lekarzy i kolejek niebotycznych.

