03-01-2018, 00:46
Cześć,
Niestety większość badań robiłam prywatnie i szpitale (przynajmniej te warszawskie, w których byłam), nawet ze skierowaniem, nie chcą ich uznać. Albo mają strasznie odległe terminy. Albo nie mają już miejsc. Albo lekarz prowadzący program się zwolnił. Myślę, że miałaś dużo szczęścia od razu znajdując miejsce w programie.
Np na Szaserów byłam na kwalifikacji (hospitalizacja 3 dni w szpitalu), potwierdzili sm, ale pomimo dużych zmian w rezonansie na przestrzeni 1,5 roku nie zakwalifikowano mnie z powodu łagodnych objawów klinicznych i tylko jednym udokumentowanym szpitalnie rzutem. Powiedziano mi, że mam się zgłosić z poważnym rzutem do nich to wtedy mnie przyjmą. Chyba o to chodzi, że poza łagodnymi drętwieniami nie mam teraz żadnych innych objawów i na szybko przyjmują pewnie pacjentów w poważniejszym stanie niż ja.
Na szczęście teraz czuję się dobrze i znalazłam szpital niedaleko Warszawy, gdzie niedługo mam wizytę, rozmawiałam z lekarzem wstępnie i tam nie widzą problemów. Mam nadzieję, że się uda.
Poza tym chyba cały czas mi trudno uwierzyć w diagnozę, mimo potwierdzenia przez kliku lekarzy...
Niestety większość badań robiłam prywatnie i szpitale (przynajmniej te warszawskie, w których byłam), nawet ze skierowaniem, nie chcą ich uznać. Albo mają strasznie odległe terminy. Albo nie mają już miejsc. Albo lekarz prowadzący program się zwolnił. Myślę, że miałaś dużo szczęścia od razu znajdując miejsce w programie.
Np na Szaserów byłam na kwalifikacji (hospitalizacja 3 dni w szpitalu), potwierdzili sm, ale pomimo dużych zmian w rezonansie na przestrzeni 1,5 roku nie zakwalifikowano mnie z powodu łagodnych objawów klinicznych i tylko jednym udokumentowanym szpitalnie rzutem. Powiedziano mi, że mam się zgłosić z poważnym rzutem do nich to wtedy mnie przyjmą. Chyba o to chodzi, że poza łagodnymi drętwieniami nie mam teraz żadnych innych objawów i na szybko przyjmują pewnie pacjentów w poważniejszym stanie niż ja.
Na szczęście teraz czuję się dobrze i znalazłam szpital niedaleko Warszawy, gdzie niedługo mam wizytę, rozmawiałam z lekarzem wstępnie i tam nie widzą problemów. Mam nadzieję, że się uda.
Poza tym chyba cały czas mi trudno uwierzyć w diagnozę, mimo potwierdzenia przez kliku lekarzy...

