07-01-2018, 22:12
(07-01-2018, 21:43)hela napisał(a): U mnie wie rodzina, przyjaciele i wszystkie osoby w pracy które uznałam że powinny wiedzieć bo jest to po prostu uczciwe wobec nich żeby wiedziały, nie mam żadnego problemu z mówieniem o chorobie, nie mówię nic głównie osobom o których wiem że bedą zaraz „płakały” nade mną, zwyczajnie mnie to denerwujez tych osób które wiedzą wszyscy podchodzą do tematu spokojnie, tak jak napisała Miriam wiedza o sm jest bardzo mała w społeczeństwie i pewnie dlatego czasem odbiór tego że ktoś jest chory jest, delikatnie mówiąc daleki od oczekiwań
ale w sumie dużo zależy tez od naszej postawy, i od naszego podejścia do choroby, im bardziej zdrowo rozsądkowo tym lepiej
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Jak dowiedzieliśmy się z mężem, że nasz synek ma zaburzenia autystyczne to nie raz usłyszałam, że takiego to oddać do jakiegoś ośrodka najlepiej, że upośledzony, że pewnie piłam w ciąży itp. Matuś ma zaburzenia ale lekkie, choć czasem z nim lekko nie mamy ? jak ja dostałam diagnozę to się dowiedziałam, że jak już przestanę chodzić to najwyżej pielęgniarkę się wynajmie bo to przecież tylko kwestia czasu, albo, że mój mąż to ma ciężkie życie bo syn upośledzony i żona kaleka. Na takie teksty reaguje zazwyczaj „ Powalio Cię człowieku” z uśmiechem na twarzy. Społeczeństwo nie ma pojęcia o SM. Oni wiedzą tylko to , że znajomy znajomego ma znajomego co już jest w stanie, że leży w łóżku i każdą osobę z SM to czeka. Przykre to. Ja potrzebowałam o tym powiedzieć, musiałam to z siebie wyrzucić. Ale jak pisałam nie mówię o SM osobom których nie lubie. Każdy ma inne podejście do sprawy. Ja mam takie ?


z tych osób które wiedzą wszyscy podchodzą do tematu spokojnie, tak jak napisała Miriam wiedza o sm jest bardzo mała w społeczeństwie i pewnie dlatego czasem odbiór tego że ktoś jest chory jest, delikatnie mówiąc daleki od oczekiwań
ale w sumie dużo zależy tez od naszej postawy, i od naszego podejścia do choroby, im bardziej zdrowo rozsądkowo tym lepiej