Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Medyczna marihuana i stwardnienie rozsiane, Gazeta Krakowska
#1
GazetaKrakowska.pl, Marihuana uzależnia czy leczy? [FAKTY, MITY, TEST]
http://www.gazetakrakowska.pl/magazyn/a/...t,9940520/

Artykuł na stronie to fragment książki „A w konopiach strach”, autorstwa dziennikarki Gazety Krakowskiej Marii Mazurek oraz neurobiologa i psychofarmakologa, prof. Jerzego Vetulaniego. Poniżej, krótki cytat nt. marihuany w kontekście SM.
Warto przeczytać cały artykuł - jest pełen ciekawych informacji, rozwiewa wiele obiegowych opinii o medycznej marihuanie.

Cytat:Na jakie choroby pomaga medyczna marihuana? 
(...) Najgłośniej o właściwościach medycznych marihuany jest chyba w środowisku osób chorych na SM, czyli stwardnienie rozsiane.

Marihuana nie wyleczy stwardnienia rozsianego - w tym sensie, że zlikwiduje chorobę. Ale owszem, przez swoje działanie przeciwspastyczne może przynieść pacjentom ulgę w cierpieniu. SM-owcy bowiem mają problem z nadmiernym napięciem mięśni; mają bolesne przykurcze i sztywności - a marihuana te przykurcze i te napięcia będzie hamować.

Istotą stwardnienia rozsianego są uszkodzenia otoczki mielinowej w komórkach nerwowych, przez co te komórki wysyłają do mięśni błędne sygnały, tak że mięśnie są ciągle pobudzone, ciągle pracują, zużywają dużo glukozy, więc mięsień zaciąga dług tlenowy i gromadzi się w nim kwas mlekowy, który z kolei działa na receptory bólu. 

Czyli, dobrze wnioskuję, że chorych na SM boli dokładnie w taki sposób, jak każdego z nas po wzmożonym wysiłku, gdy mamy zakwasy? 

Bardzo dobrze pani wnioskuje - to jest dokładnie ten sam mechanizm: pobudzone mięśnie, produkcja kwasu mlekowego, ból. Tyle że każdego z nas poboli, gdy po pół roku nieruszania się przeforsujemy się na rowerze albo na nartach, ale za dwa dni po bólu nie ma ani śladu. Chorzy na SM muszą ten ból - wielokrotnie silniejszy, niż nam się zdaje - znosić codziennie, latami. I czasem na ten ból, na tę spastyczność mięśni dosłownie nic chorym nie pomaga - i wtedy oni z nadzieją patrzą w kierunku leczniczej marihuany. Bo nie zostaje już im nic innego
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości