Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Swiezak na forum
#11
Zo_oL ja sie czuje jakbym w jakas przepasc wpadla ... po diagnozie SM myslalam, ze juz gorzej byc nie moze ale moze. Po ponad 7 latach zwolnili mnie z pracy (zwolnienie grupowe) a ok. 4 miesiace pozniej wykrylam zmiane nowotworowa (musialam miec i operacje i radioterapie). Wiec czasami jest tak, ze marudzi sie na swoje zycie a potem takie rzeczy sie wydarzaja ze czlowiek teskni za zyciem, ktore mial wczoraj czy godzine wczesniej.

Obecnie czuje sie bezradna. Jedyna roznica to taka ze mam meza, ktory zawsze mnie utrzyma w razie czego. O SM zadnemu pracodawcy na pewno nie wspomne ale i tak boje sie, ze jesli cos mi sie uda zawodowo to SM mi to 'zabierze'.
Odpowiedz
#12
Hej, współczuję doświadczenia z pracą, ale gwarantuję, że nie wszędzie jest tak samo. Ja do choroby przyznałam się szefostwu, gdy miałam jej potwierdzenie. Nie po to by się pochwalić, bo czułam pewne ryzyko, ale żeby się wytłumaczyć za urlopy, które brałam biegając po badaniach i prosić o zrozumienie na kolejne miesiące. Nie chciałam, by ktoś sobie myślał, że coś kombinuję na boku. Spotkałam się z pełnym zrozumieniem. Mam już orzeczenie o niepełnosprawności i nadal pracuję gdzie pracowałam. Wszystko zależy od podejścia pracodawcy i wierzę, że takich ludzkich jest sporo. No i jakby nie patrzeć to orzeczenie może dać pracodawcy spore profity z zatrudnienia osoby niepełnosprawnej.
Rozglądnij się w swojej okolicy, gdzie zatrudniają ludzi z niepełnosprawnością. Ja bym nie ukrywała choroby. Nic po mnie nie widać i nikt by nic nie podejrzewał, ale nie mam żadnej gwarancji, że jutro nie będę miała rzutu, a mogę dostać go nawet w pracy, bo tak miałam z pierwszym. I po co się później tłumaczyć. Wierzę, że znajdziesz dobrą pracę, ale jak będziesz pod kreską to zastanów się czy nie lepiej odpuścić ambicje i żyć skromniej ale spokojniej z gwarancją bezpieczeństwa na nieznaną przyszłość. Trzymaj się ciepło.
Odpowiedz
#13
(11-08-2024, 17:01)JMonika79 napisał(a): Hejka, witaj na forum
Mogło to byc juz SM ale tego nikt Ci nie potwierdzi i nie zaprzeczy pewnie

Na jakiej podstawie zwolnili Cie z pracy po otrzymaniu diagnozy? Ja poszlabym z tym do sądu.


"za długo trwa okes wdrożenia", orietowałem się co wygram jesli pójdę do sądu. Jedyne co mogę wygrać to "tydzień" wynagrodzenia ._.
szkoda szczępić twarz
Serce  Szukamy złotego środka który pomaga na SM   Serce
https://www.stwardnienierozsiane.info/fo...11813.html
Odpowiedz
#14
Tosiia ma stuprocentowa rację. Poki nie widac, to się nie przyznawać. Jak już trochę popracujesz, jak Cię poznaja, to też lepiej nie mówić, bo tylko coś nie tak zrobisz, to Ci to wyzywają. Ja to przerabiałam. Szefostwo było ok, ale zmije wyhodowalam na własnej piersi, niestety.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#15
Kurcze z własnego doświadczenia wiem że im bardziej szczery człowiek chce być tym gorzej. W pracy po prostu nie można się zaprzyjaźniac... Amen
Odpowiedz
#16
Lusia, przykre to ale prawdziwe.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości